czwartek, 05 lipiec 2018 13:22

Parlament Europejski zadecyduje dziś o przyszłości internetu

W dniu 20 czerwca 2018 r. Parlament Europejski przegłosował zmianę dyrektywy w sprawie praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym (procedura 2016/0280(COD), którą z pewnością można określić jako rewolucyjna. Natomiast dzisiaj Parlament Europejski zdecyduje o dalszym trybie procedury legislacyjnej tj. czy właściwa komisja (komisja JURI) ma zaproponować dyrektywę w sprawie prawa autorskiego, czy też należy ją poddać pod głosowanie na posiedzeniu plenarnym. Niezależnie od oceny przepisów dyrektywy pewnym jest, że jutro Parlament Europejski będzie głosował nad przyszłością internetu nie tylko w Unii Europejskiej.

 Należy przypomnieć, że samo przyjęcie dyrektywy w Parlamencie Europejskim nie oznacza jeszcze, że jej przepisy będą obowiązywać wprost w państwach członkowskich. Po uchwaleniu dyrektywy, państwa członkowskie będą bowiem miały jeszcze obowiązek zaimplementować przepisy dyrektywy do swoich krajowych porządków prawnych. Niemniej jednak 20 czerwca Parlament Europejski przyjął dwa rozwiązania, z których trudno będzie zrezygnować.

Pierwszą zmianą jest wprowadzenie obowiązku filtrowania treści. Proponowany art. 13 wprowadzi odpowiedzialność portali internetowych lub innych stron internetowych za to, co publikują użytkownicy internetu. Oznacza to, że zanim pojawi się jakikolwiek komentarz do artykułu opublikowanego w internecie, konieczne będzie sprawdzenie, czy nie łamie on praw autorskich. Może to skutkować znacznymi opóźnieniami w publikowaniu komentarzy, a nawet ich blokowaniem.

Druga zmiana może również zasadniczo zmienić oblicze Internetu. Artykuł 11 przewiduje wprowadzenie tzw. „podatku od linków". To potoczne określenie nie jednak prawidłowe, ponieważ podatek to danina na rzecz państwa. Wspomniany przepis przyznaje właścicielowi danego portalu prawo zażądania opłaty za opublikowanie najmniejszego nawet fragmentu swojej pracy w internecie. Oznaczałoby to, że nawet tytuł artykułu, książki lub płyty CD nie mógłby pojawić się gdziekolwiek bez zgody autora tego typu dzieła. W rezultacie agregatory wiadomości takie jak Google News nie będą mogły wyświetlić listy najważniejszych wiadomości. Nawet recenzenci będą musieli zasłaniać okładki omawianych książek lub płyt CD.

Eksperci szacują, że proponowane zmiany spowodują powstanie wielu niedogodności dla użytkowników Internetu i właścicieli portali. Pierwsi z nich muszą się liczyć z tym, że np. publikowanie treści w internecie (przez co rozumieć należy również samo udostępnianie memów lub linków) może być uznane za naruszenie prawa autorskiego. Co więcej, wyszukiwanie treści w internecie może być trudniejsze niż dotychczas. Ponadto komentarze będą musiały przejść obowiązkową kontrolę przed publikacją. Oznacza to, że kontrowersyjna lub potencjalnie niebezpieczna zawartość zostanie zablokowana. Natomiast dla właścicieli portali internetowych dużym problemem będzie stworzenie mechanizmu wykrywania pirackich i potencjalnie kontrowersyjnych treści. Co więcej, będą oni ponosić odpowiedzialność za wszystkie treści publikowane przez internautów. Portale będą musiały stworzyć mechanizmy filtrowania treści, zatrudniając pracowników lub powierzając to zadanie sztucznej inteligencji. Każde z tych rozwiązań będzie oznaczać wzrost kosztów. Będą one niewątpliwie znaczące, ponieważ na stronach takich jak Facebook dokonuje się milionów wpisów każdego dnia. Warto podkreślić, że ich autorami są także osoby spoza Unii Europejskiej.

Krytycy nowej dyrektywy o prawie autorskim biją na alarm i podnoszą, że jej przepisy odbiegają za bardzo od rzeczywistości. Twierdzą oni, że jeśli projekt dyrektywy zostanie przyjęty w brzmieniu zatwierdzonym przez komisję JURI, wówczas otwartość internetu zostanie poważnie zagrożona. Ponadto w ich ocenie przepisy, które mogą wkrótce zostać wdrożone, są niepokojąco podobne do tych zawartych w ACTA.

Zwolennicy projektu twierdzą zaś, że dyrektywa jest spóźniona o kilka lat. Ponadto podnoszą oni, że duże firmy internetowe powinny płacić autorom za wartości intelektualne, z których korzystają w prowadzonej działalności. Natomiast hasła, takie jak "podatek od linków" lub "ACTA2", nie mają swojego źródła w dyrektywie i zostały wymyślone tylko po to, aby aktywizować obywateli Unii Europejskiej w celu walki z nową dyrektywą. Faktem jest jednak, że hasła te są tak chwytliwe, że zelektryzowały wszystkich europejskich internautów, o czym świadczy m.in. fakt, że w akcie protestu przeciwko nowej dyrektywie polska Wikipedia została wyłączona na dzień przed głosowaniem w sprawie dalszego trybu procedowania nad dyrektywą.

Z kolei stowarzyszenia autorów uważają, że nowe prawo uderza w pewien model biznesowy wykorzystywany przez agregatorów wiadomości. Model ten opiera się na zyskach osiąganych dzięki pracy innych, przy czym nie ponosi się żadnych kosztów, a. Autorzy wskazują zaś, że dobra intelektualne to towary takie same jak wszystkie inne i należy za nie płacić. W ich ocenie cały spór sprowadza się do pytania, czy osoba korzystająca z wartościowej pracy innych, powinna za to zapłacić. Natomiast autorzy podkreślają, że nie chcą pieniędzy od przeciętnego użytkownika Internetu, ale od dużych korporacji takich jak Google. Autorzy, artyści i dziennikarze zgodnie twierdzą, że bez tworzonych przez nich treści internet nie istnieje. Jednocześnie twierdzą, że dyrektywa nie będzie miała wpływu na zwykłych użytkowników sieci, tj. tych, którzy nie zarabiają na treści publikowanych przez innych.

Niemniej jednak, nawet mając na uwadze uzasadnione racje autorów treści zamieszczanych w internecie, proponowane zmiany należy ocenić jako godzące w samą ideę internetu. Obecnie opiera się on bowiem na bezpłatnym i wzajemnym linkowaniu. To jeden z fundamentów sieci. Od samego początku działanie algorytmu Google polegało na sprawdzaniu, ile linków prowadzi do danej strony internetowej. Jeśli zabronione będzie linkowanie na zewnątrz, cały mechanizm łączenia i udostępniania treści może przez działać poprawnie. Bez wątpienia potrzebne są zmiany, zwłaszcza w kwestii zwalczania piractwa w internecie. Natomiast nie mogą one jednak dotyczyć wszystkich witryn internetowych, a jedynie tych, których głównym celem jest publikowanie treści podatnych na piractwo np. filmów.

Na zakończenie warto zauważyć, że internet rozwija się w niezwykle szybkim tempie, a proponowane zmiany mogą osiągnąć zamierzony skutek tylko w przypadku tradycyjnych mediów. Argumentem za potencjalną nieskutecznością proponowanych rozwiązań mogą być występujące już teraz problemy z filtrowaniem komentarzy w sieci. Eksperci wskazują tutaj na wielokrotne próby zwalczania przekleństw w komentarzach. Za każdym razem okazywało się, że kreatywność użytkowników przekracza możliwości algorytmów. Spacje, znaki specjalne lub znaki HTML powodowały, że zakazane słowa były nieczytelne dla systemu automatycznego, ale w pełni zrozumiałe dla innych użytkowników. Finalnie każdorazowo okazywało się, że nie da się zbudować algorytmu do moderowania treści.

Z pewnością jedno jest jasne: Parlament Europejski zadecyduje dziś o przyszłości internetu. Natomiast dla realizacji wartości związanych z ustrojem demokratycznym konieczne jest, by tak ważna dyrektywa została przyjęta do głosowania na sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego. Wydaje się, że decydowanie o zakresie tak istotnej swobody jaką jest wolność słowa należy oddać w ręce demokratycznie wybranych przedstawicieli obywateli państw Unii Europejskiej.

Autor

Justyna Kyć - Radca prawny w Departamencie Prawnym Od 2017 roku związana z Russell Bedford Poland. Specjalizuje się w obsłudze klientów korporacyjnych, w szczególności w zakresie sporządzania i negocjacji umów handlowych oraz świadczenia bieżącego doradztwa prawnego.

Masz pytanie z zakresu prawa?

andrzej dmowski1

Warszawa

Andrzej Dmowski

Partner Zarządzający
tel: 22 276 61 80
email: andrzej.dmowski@russellbedford.pl

rafal dabrowski1

Katowice

Leszek Dukiewicz

Dyrektor biura w Katowicach
tel: 32 73 13 420
email: leszek.dutkiewicz@russellbedford.pl

Kariera

Chcesz rozpocząć karierę w dynamicznej międzynarodowej, prężnie rozwijającej się organizacji, stawiasz na rozwój zawodowy, sukces i karierę – prześlij do nas swoją aplikację, nie omijamy żadnego życiorysu!

Aktualne oferty pracy

Skontaktuj się z nami

Biuro prasowe

Prawo do publikacji możliwe jest po skontaktowaniu się z naszym działem PR.

Zapraszamy do zamawiania komentarzy. Nasi eksperci udzielają wypowiedzi m.in. dla magazynu Forbes, dla Pulsu Biznesu, dla Gazety Finansowej i Rzeczpospolitej. Pozostajemy do Waszej dyspozycji.

 

więcej

Poradnik antykryzysowy

broszura rb 2020

Specustawa w praktyce

Pandemia tzw. koronawirusa (SARS-CoV-2, COVID-19) zmienia bardzo wiele aspektów prawa. Przepisy mające dać wsparcie pracownikom, przedsiębiorcom, pracodawcom i innym podmiotom gospodarczym, wprowadzone specustawą z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19

Pobierz poradnik

 

Facebook

Twitter

RB__Poland Brak zgody na dokonanie czynności na rzecz członka zarządu spółki nie powoduje nieważności czynności dokonanej na r… https://t.co/BjWsybo7j4
RB__Poland Nowe przepisy dotyczące magazynu call-off stock już obowiązują - Russell Bedford https://t.co/t0wGajH6KO
RB__Poland @PolskaPolicja Policja nie powinna pozwalać na komentarze bazujące na mowie nienawiści, a pod tymi dwoma wybiórczym… https://t.co/rMglFDjqmQ
RB__Poland Feedforward zamiast feedbacku – jak zwiększyć efektywność organizacji - Russell Bedford https://t.co/UYkn6qWxBx